Decyzja NASA – wiemy już, co zastąpi wahadłowce

0

Trzeciego sierpnia 2012 roku amerykańska agencja NASA ogłosiła listę prywatnych przedsiębiorstw, które otrzymają wsparcie finansowe przy rozwoju nowych załogowych statków kosmicznych będących w stanie dowozić astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS. Obecnie, po wycofaniu ze służby wahadłowców, funkcję kosmicznych „taksówek” spełniają rosyjskie statki Sojuz.

Zostały wytypowane trzy firmy, z których dwie otrzymały pełne finansowanie, a jedna częściowe w ramach programu Commercial Crew Program (CCP). Jest to już trzecia runda tego programu, na zaawansowanym etapie, nazwana Commercial Crew Integrated Capability (w skrócie CCiCap). Finansowanie pozwoli na prowadzenie prac przez najbliższe 21 miesięcy, w czasie których firmy powinny osiągnąć duży stopień zaawansowania. Spośród nich jedna lub najwyżej dwie otrzymają kontrakt z NASA na regularną komunikację z ISS. Jednak pozostała, lub pozostałe konstrukcje, z pewnością także znajdą zastosowanie, przede wszystkim na potrzeby powoli, ale jednak rozwijającego się rynku turystycznego.

Natomiast NASA buduje własny statek Orion przeznaczony do eksploracji dalszego kosmosu, w tym do lotów na Księżyc. Zaś niską orbitę okołoziemską rządowa agencja kosmiczna zostawia prywatnemu przemysłowi kosmicznemu. Rozwój tej gałęzi przemysłu wymaga jednak na obecnym, początkowym etapie wsparcia ze strony rządu ponieważ konieczne są bardzo kosztowne inwestycje oraz długi, wieloletni okres oczekiwania na pierwsze zyski.

Finansowanie w ramach CCiCap otrzymały następujące firmy:

  1. The Boeing Company – 460 mln USD przeznaczonych na kontynuowanie prac nad kapsułą CST-100,
  2. SpaceX – 440 mln USD na przystosowanie kapsuły Dragon (której lot cargo na ISS w czerwcu zakończył się spektakularnym sukcesem),
  3. Sierra Nevada Corp. – 212,5 mln USD na kontynuowanie prac nad miniwahadłowcem Dream Chaser.

Wszystkie trzy firmy są weteranami programu CCP i brały udział w kończącej się właśnie jego drugiej rundzie.

 {module [346]}

CST-100 i Dragon (który w wersji załogowej będzie nosił nazwę Dragon Rider) to kapsuły, a więc klasyczne statki zbliżone kształtem do dawnych księżycowych statków Apollo, ale nieco większe, gdyż będą w stanie w krótkich lotach na ISS zabierać po siedmiu astronautów. Parametry techniczne tych dwóch konstrukcji będą zbliżone.

Wyróżnia się w tym zestawieniu Dream Chaser, który jest wahadłowcem podobnie jak słynne, wycofane już promy kosmiczne Space Shuttle, tylko znacznie mniejszym. Będzie on zabierał także 7-osobową załogę. Ponadto budowany jest z materiałów kompozytowych, co stanowi nowość techniczną. Sierra Nevada Corp. otrzymała mniejsze fundusze na swój statek niż konkurenci, co może być odzwierciedleniem obaw NASA, czy firma sprosta realizacji tak ambitnego projektu.

Firma SpaceX ma zamiar wynosić na orbitę swoje Dragony tak jak dotychczas własną rakietą Falcon 9, natomiast pozostałe będą korzystać ze sprawdzonej rakiety Atlas V spółki United Launch Alliance (której Boeing jest jednym z udziałowców). Obecnie rakieta jest przystosowywana do wynoszenia w kosmos statków załogowych.

Jeśli idzie o lądowanie, to wahadłowiec będzie wracał na Ziemię na pasie startowym lotniska, natomiast obydwie kapsuły tradycyjnie – na spadochronach, z tym że niekoniecznie w oceanie. SpaceX planuje jednak w przyszłości wyposażyć Dragona w możliwość lądowania na własnych silnikach, co jest znacznie trudniejsze, ale umożliwi większą precyzję i komfort lądowania.

W najbliższych miesiącach możemy spodziewać się licznych informacji o postępach prac nad wszystkimi trzema projektami. Wszystkie te firmy dysponują już przynajmniej egzemplarzami testowymi, które są poddawane intensywnym próbom.

Źródła:

NASA, Commercial Crew Program

Kapsuła Dragon w wersji cargo / Źródło: NASAMakieta wahadłowca Dream Chaser podczas testów / Autor: Jason HayesPlakat programu Commercial Crew Program (CCP) / Źródło: NASA

Share.

Comments are closed.