Relacja ze spotkania KOSMOS – szansa czy zagrożenie?

0

W poniedziałek, 18 czerwca 2012 r. w siedzibie Business Centre Club w Warszawie odbyła się debata na temat bezpieczeństwa krajowego i globalnego w kontekście wykorzystania technologii kosmicznych. Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Euro-Atlantyckie (SEA).

Debata została zorganizowana w celu naświetlenia problematyki wykorzystania kosmosu przez Polskę w kwestii bezpieczeństwa państwa, a także przybliżenia informacji związanych z akcesją Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Wnioski z debaty, obecnie w trakcie formułowania, trafią do odpowiednich organów administracji publicznej. Stosowne rekomendacje otrzyma m.in. minister Sikorski, odpowiedzialny za sformułowanie umowy międzynarodowej pomiędzy Polską a ESA.

Panelistami byli prof. Zbigniew Kłos (CBK PAN), dr Jakub Ryzenko (CBK PAN), Zenon Szczepaniak (Bumar Elektronika) oraz Krzysztof Zaręba (Ministerstwo Gospodarki), Marek Goliszewski (prezes SEA) i Janusz Onyszkiewicz (przewodniczący Rady Wykonawczej SEA, b. minister obrony narodowej).

Europejska Agencja Kosmiczna powstała, by państwa Europy były w stanie konkurować z USA i ZSRR w sektorze kosmicznym i zapewnić Europie na tym polu niezależność i bezpieczeństwo, czego nie byłby w stanie czynić samodzielnie żaden z europejskich graczy. Najbliżej osiągnięcia tego celu była Francja z własnym systemem rakiet balistycznych, a następnie wynoszących. Realna polityka kosmiczna Europy zaczęła powstawać dopiero w latach 80-tych, obecnie jest zawarta w Traktacie Lizbońskim (podpisanym 13 grudnia 2007). Udział w europejskich działaniach w sektorze kosmicznym wiąże się ściśle z płaceniem składek na konkretne programy przez państwa, które chcą w nich uczestniczyć. Ponieważ w przypadku Europy programami kosmicznymi zajmuje się kilka instytucji i organizacji (między innymi Komisja Europejska, ESA, EUMETSAT), a powiązania miedzy nimi są dość skomplikowane, to największą efektywność wykorzystania swoich funduszy osiągają te państwa, które są członkami i płacą składki do wszystkich organizacji. Jest to między innymi jeden z argumentów, dlaczego Polska powinna jak najszybciej wstąpić do ESA, o czym również pisaliśmy w artykule pt. “Korzyści z przystąpienia Polski do ESA“.

Motywem przewodnim powstania ESA było zapewnienie Europie bezpieczeństwa poprzez wykorzystanie kosmosu i niezależny do niego dostęp. Obecnie drugim w kolejności priorytetem jest zysk. Według różnych źródeł stopa zwrotu z inwestycji w przemysł kosmiczny wynosi od 1:4 do 1:10. Obszary biznesowe to działalność w sektorze „Upstream”, czyli budowa satelitów, sond, rakiet wynoszących, ich podzespołów i komponentów – tutaj stopa zwrotu, ze względu na duże inwestycje, jest najmniejsza. Następnym w kolejności obszarem są Stacje Naziemne i działalność związana z obsługą satelitów. Trzecim sektorem, najbardziej dynamicznie rozwijającym się, jest „Downstream”, czyli usługi związane z wykorzystaniem satelitów – telekomunikacja, nawigacja i obserwacje Ziemi. W trzecim sektorze stopa zwrotu osiąga wartości najwyższe. Według danych z ostatnich lat, do Europy należy wykorzystanie 1/3 globalnego rynku usług satelitarnych.

Bezpieczeństwo UE coraz bardziej zależy od jej infrastruktury satelitarnej. Ten fakt, w połączeniu z coraz większym udziałem technik satelitarnych w życiu publicznym, powoduje, że jednym z największych wyzwań Europy będzie zintegrowanie i zabezpieczenie należących do niej systemów satelitarnych przed zniszczeniem za pomocą broni antysatelitarnej. Obecnie Europa nie posiada takiego zabezpieczenia. W przeciwieństwie do USA, Rosji i Chin.

ESA posiada własną strategię wraz ze szczegółowo rozpisanym programem, podobnie jak większość jej państw członkowskich. Polska nie miała do tej pory swojej wyraźnej polityki kosmicznej, jak również organu (zbliżonego swoją strukturą i organizacją do tych w innych państwach europejskich), który by za tą politykę odpowiadał. Reprezentacja i rozwój, głównie badań, odbywała się przy udziale Centrum Badań Kosmicznych, które przez lata nakreśliło następujące cele Polski:

  1. Rozpoznawalność międzynarodowa jako partner, dzięki udziałowi w różnorodnych projektach (budowa instrumentów kosmicznych, badania). Punkt ten został osiągnięty.
  2. Użytkowanie systemów satelitarnych, ułatwianie rozwoju firmom, które usługi satelitarne chciałyby sprzedawać bądź wykorzystywać.
  3. Partnerstwo w tworzeniu innowacyjnych przedsiębiorstw. Odbywa się to głównie przy pomocy programu PECS, gdzie odsetek złożonych wniosków z dziedziny technologii (40%) jest najwyższy spośród wszystkich państw.

Szacuje się, że w ostatnich latach na sektor kosmiczny w Polsce było wydawane około 9 milionów Euro rocznie.

O polskiej polityce kosmicznej mówił p. Krzysztof Zaręba z Ministerstwa Gospodarki. Podkreślił, że MG jest nastawione przede wszystkim na maksymalizację zysków, jakie ma przynieść członkostwo w ESA i rozwój przemysłu kosmicznego w Polsce. Nie jest to nowością, ponieważ takie same podejście stosuje większość państw – w zależności od kraju celem pierwszym jest albo bezpieczeństwo, które państwo zyskuje rozwijając techniki satelitarne (USA, Francja), albo rozwój gospodarki (kraje skandynawskie).

Sektor związany z kosmosem jest jednym z najszybciej rozwijających się sektorów gospodarki. Globalny rynek w roku 2012 będzie wart 280 miliardów dolarów, względem 261 miliardów w 2010. 2/3 tej kwoty stanowi rynek komercyjny. Nakłady na techniki satelitarne (które następnie zwrócą się w postaci szerszej możliwości świadczenia usług) rosną z każdą dekadą coraz szybciej. Unia Europejska w ramach programów Galileo, GMES i Horyzont 2020 wyda na nie 15,475 miliarda Euro, czyli cztery razy więcej niż w poprzednim programie. W tym czasie Polska będzie przeznaczać na te programy ok. 0,5 miliarda Euro.

Początkowy rozwój sektora kosmicznego jest zawsze inicjowany przy udziale i wsparciu organów administracji państwowej, w tym ds. obronności. Przykłady można znaleźć w USA, gdzie nadal głównym płatnikiem jest Departament Obrony. Część aplikacji pierwotnie dedykowanych bezpieczeństwu udostępniana jest użytkownikom cywilnym, dzięki czemu początkowe nakłady na technologię zwracają się kilkukrotnie. Tak na przykład było w przypadku amerykańskiego GPS, który początkowo w 90% świadczył usługi na potrzeby wojska, a jedynie w 10% dla cywilów. Obecnie te proporcje są odwrotne.

W przypadku Polski droga będzie podobna. Jednym z argumentów przemawiających do dołączenia do ESA jest zasada zwrotu geograficznego, która oznacza, że polskie instytucje i przedsiębiorstwa będą dostawały w postaci kontraktów ponad 80% naszej składki. Polskie wnioski do FP7 oraz konkursy PECS pokazały, że nasz kraj ma ogromny potencjał technologiczny. W czasie ostatnich trzech konkursów do PECS liczba wniosków była ponad dwa razy większa w stosunku do wniosków zaakceptowanych. Pozostałe projekty zostały odrzucone głównie z powodów ograniczeń finansowych (ograniczonej puli PECS). Warto nadmienić, że w połowie wniosków polskie przedsiębiorstwa występowały jako koordynatorzy. Nasz udział w programie FP7 również okazał się udany. Przy średnim wskaźniku sukcesu w programie FP7 z obszaru SPACE na poziomie 16%, polskie podmioty osiągnęły 32%, umieszczając nas na drugim miejscu. To pokazuje, że Polska ma duży, niewykorzystany potencjał w sektorze kosmicznym.

Obecnie na rozpatrzenie przez Radę Ministrów czeka „Plan działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystania systemów satelitarnych w Polsce”, w ramach którego ma zostać powołana między innymi struktura organizacyjna koordynująca polską działalność kosmiczną i w ramach której ma zostać wdrożony krajowy plan działań dotyczący sektora kosmicznego. Zawiera się w niej również przystąpienie Polski do ESA. Ponieważ akcesja wymaga umowy międzynarodowej, oprócz zgody Rady Ministrów (12 czerwca tego roku) wymagana jest zgoda Parlamentu, a następnie Prezydenta. Ministerstwo Gospodarki, dążące do przystąpienia do ESA jeszcze w tym roku, chce przedłożyć projekt do Sejmu zaraz po wakacjach parlamentarnych.

O planach wejścia na rynek kosmiczny polskiej grupy Bumar opowiedział p. Zenon Szczepaniak. Wejście w sektor kosmiczny jest współcześnie naturalną drogą wszystkich firm zbrojeniowych, ze względu na dużą konkurencję na pierwotnych rynkach oraz, bardzo często, malejących budżetach dotychczasowych klientów (MON). Sektor kosmiczny jest dla firm zbrojeniowych atrakcyjny ze względu na podobną charakterystykę – ekstremalne warunki pracy i wysokie wymagania dotyczące niezawodności. Bumar początkowo rozważa zajęcie się podobnymi podzespołami, w których produkcji już się specjalizuje, np. mikroradarami, optoelektroniką, paliwami do rakiet oraz mechanizmami. Później w ramach „spin off” technologie te będzie można ponownie zastosować w przemyśle zbrojeniowym. O planach grupy Bumar w kwestii sektora kosmicznego pisaliśmy niedawno na naszych łamach.

O zagrożeniu i bezpieczeństwie związanym z kosmosem mówił dr Jakub Ryzenko. Ponownie podkreślił, że przemysł kosmiczny wielu krajów (głównie w latach 50-tych i 60-tych) powstał z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa. Początkowo rozwój dotyczył technik rakietowych, a obecnie mają one postać tarczy antyrakietowej. Współcześnie duży akcent kładzie się na satelity. Przykładowo, według różnych danych amerykańskich, zasięg bojowy jednostek wzrasta 2,5 krotnie jeśli mają one wsparcie technik satelitarnych. Satelity, w kolejności ważności, zapewniają jednostkom bojowym łączność, obserwację oraz nawigację. Ich niewątpliwą zaletą jest globalizm i odsunięcie od miejsca kryzysu. Przez to mają duży wpływ na współczesną doktrynę wojenną. Przykładowo, chińska doktryna zakłada, że w wypadku konfliktu należy w pierwszej kolejności zlikwidować całą infrastrukturę satelitarną przeciwnika. W związku z tym „kosmicznym wyścigiem zbrojeń” kolejne państwa zaczynają dbać o to, aby w kwestii infrastruktury satelitarnej zdobyć niezależność, co oczywiście popycha rozwój sektora kosmicznego do przodu.

 

Paneliści debaty 'Kosmos - szansa czy zagrożenie'. Od lewej: Krzysztof Zaręba (Ministerstwo Gospodarki), prof. Zbigniew Kłos (CBK PAN), Janusz Onyszkiewicz (przewodniczący Rady Wykonawczej SEA, b. minister obrony narodowej), Marek Goliszewski (prezes SEA), dr Jakub Ryzenko (CBK PAN), Zenon Szczepaniak (Bumar) / Credits: Ryszard Baranowski

Paneliści debaty 'Kosmos - szansa czy zagrożenie'. Od lewej: Krzysztof Zaręba (Ministerstwo Gospodarki), prof. Zbigniew Kłos (CBK PAN), Janusz Onyszkiewicz (przewodniczący Rady Wykonawczej SEA, b. minister obrony narodowej), Marek Goliszewski (prezes SEA), dr Jakub Ryzenko (CBK PAN), Zenon Szczepaniak (Bumar) / Credits: Ryszard Baranowski

Share.

Comments are closed.