Dragon C2+: czy to przełom?

0

Dwudziestego drugiego maja 2012 roku doszło do udanego startu misji Dragon C2+. Czy rzeczywiście jest to “przełom” w dostępie do orbity? Wydaje się, że to “skromny” początek do prawdziwego przełomu, którego osiągnięcie zależne jest od spełnienia kilku dodatkowych warunków.

Dzień 22 maja 2012 z pewnością przejdzie do historii astronautyki. Tego dnia doszło do udanego startu rakiety Falcon 9, która wyniosła kapsułę Dragon do misji C2+. Kapsuła prawidłowo osiągnęła orbitę i rozpoczęła serię różnych testów. Jutro (24.05.2012) Dragon zbliży się do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) i wykona serię testów. Jeśli te testy zakończą się pozytywnym wynikiem, to dzień później (25.05.2012) Dragon zbliży się do Stacji i około godziny 14:00 CEST zostanie przechwycony przez ramię robotyczne SSRMS.

Start misji Dragon C2+ jest zwieńczeniem kilkunastomiesięcznego procesu, jaki trwał od czasu udanej misji C1 z grudnia 2010 roku. Był to trudny proces, w którym dużą rolę odegrała współpraca pomiędzy firmą SpaceX, amerykańską agencją NASA oraz (w mniejszym stopniu) z innymi partnerami programu ISS. Wiele wysiłku włożono w szczegóły techniczne, które musiały przed startem w sposób przekonujący wykazać, że bezpieczeństwo Stacji oraz ludzi na niej przebywających nie będzie zagrożone podczas misji C2+. Dlatego też między innymi doszło do opóźnienia startu z początku maja 2012 roku do 19 (a ostatecznie do 22 maja) – dokonano jeszcze jednego przeglądu oprogramowania kapsuły Dragon w poszukiwaniu potencjalnych problemów.

Przykład skomplikowanych i długoczasowych prac nad misją C2+ jest dowodem na złożoność misji kosmicznych, nawet tych bezzałogowych. Złożoność nie jest tu przypadkowa – jest to wypadkowa bezpieczeństwa, wymaganych trybów kontroli oraz potrzeby przetestowania działania pojazdu przed oddaniem do “regularnej” służby. Takie prace są szczególnie widoczne w przypadku misji związanych przynajmniej pośrednio z ludźmi oraz kompleksem orbitalnym zbudowanym przez wielu partnerów. Firmy prywatne, próbując wejść w segment lotów kosmicznych muszą wykazać znajomość zaawansowanych trybów kontroli testowanych pojazdów. Te prace, choć bardzo czasochłonne w momencie testów, z pewnością przyśpieszą prace w przyszłości, podczas pierwszych regularnych lotów zaopatrzeniowych lub podczas przygotowań do lotów załogowych.

Warto tu dodać, że świetnym przykładem prac nad potencjalnymi trybami awaryjnymi była europejska misja ATV-1 z 2008 roku, w trakcie której wykryto nieprawidłowości pracy i kontroli nad systemem napędowym. Po wykryciu przyczyny problemu i udanym restarcie systemu doszło do prawidłowej kontynuacji misji, w trakcie której nastąpiły dwa dni demonstracyjne. Podczas tych “demo days” pojazd ATV-1 zademonstrował szereg trybów pracy, w tym awaryjnych, które podnoszą poziom bezpieczeństwa ISS. Podobne testy i demonstracje są wymagane co do kapsuły Dragon – zobaczymy je 24 i 25 maja 2012 roku. Jednakże, program ATV jest właśnie kończony, a Dragon już niebawem może być oferowany różnym klientom.

Na czym polega różnica pomiędzy ATV a Dragonem? Przede wszystkim operatorem Dragona jest firma SpaceX, a nie agencja kosmiczna. Firma SpaceX także zaprojektowała tę kapsułę i ją wyprodukowała, oczywiście przy wsparciu NASA, m.in. w ramach programu COTS i CCDev. Jest to ważny krok z wielu względów, który docelowo mogą doprowadzić do “przełomu” w dostępie do orbity. Najważniejsze warunki do spełnienia tego przełomu są przedstawione poniżej:

  • Obniżenie kosztów dostępu do orbity. Po misji C2+ wpierw będzie to ładunek, ale w dalszej przyszłości (2016? 2017?) także i ludzie. Obniżenie kosztów lotu i powrotu z orbity oznacza, że agencje kosmiczne będą mogły się skupić na misjach eksploracyjnych. Dzięki uzyskanym oszczędnościom możliwe będzie zbudowanie zaawansowanych systemów eksploracyjnych, które w perspektywie kilku dekad powinny wyraźniej zaznaczyć ludzką obecność w Układzie Słonecznym.
  • Powstanie “konkurencji” oferującej podobną usługę (dostęp do orbity), ale przy użyciu zupełnie innego i niezależnego systemu. Dzięki temu w przypadku wstrzymania lotów w ramach jednego systemu, inne wciąż mogą wykonywać misje, gdyż są niezależne.
  • Perspektywy rozwoju, rozumiane jako szanse na “masową” produkcję lub wielokrotny użytek pojazdu oraz większą niezalezność od decyzji politycznych. Dzięki takiemu, “zrównoważonemu” podejściu do lotów kosmicznych, rysuje się szansa na dostęp do orbity, także dla firm i państw, które nie posiadają własnych programów kosmicznych. Jest to odmienna sytuacja w porównaniu z ATV – ten pojazd jest kosztowny w produkcji i obsłudze. Ponadto, pojazd ATV, podobnie jak i inne kierowane przez agencje kosmiczne, jest podatny na decyzje polityczne, które w przypadku operatorów prywatnych mają (nieco) mniejsze znaczenie.

Warunki do “przełomu” w dostępie do orbity są zatem następujące: 1) niższe koszty, 2) powstanie “konkurencji” oraz 3) “zrównoważony” rozwój. Misja Dragon C2+ ma szansę być “skromnym” początkiem do prawdziwego przełomu w dostępie do orbity. Jeśli w ślad za SpaceX pójdą i inne firmy (docelowo także spoza USA) i wykażą dojrzałość techniczną swoich konstrukcji, to dojdzie wtedy do wspomnianego “przełomu”.

Jeśli powyższe warunki do “przełomu” zostaną spełnione, to już za 10 lat na orbicie oprócz ISS i chińskiej stacji kosmicznej możemy obserwować przynajmniej jedną lub dwie prywatne/komercyjne stacje. Każdego roku zamiast kilku lub kilkunastu osób w podróż na orbitę może wybierać się nawet i kilkadziesiąt astronautów. Dzięki temu powinny otworzyć się nowe gałęzie sektora kosmicznego – od turystyki aż po przemysł.

Share.

Comments are closed.