SpaceX: usterka naprawiona, analizy w toku

0

Firma Space Technologies Corporation (SpaceX) dokonała już naprawy usterki, która była powodem wstrzymania procedury startu rakiety Falcon 9 z bezzałogowym statkiem Dragon w dniu wczorajszym. Obecnie trwa analiza powstania problemu. Kolejna próba rozpoczęcia prywatnej misji zostanie najprawdopodobniej podjęta we wtorek.

Wczorajsza próba startu rakiety Falcon 9 o godzinie 10:55 CEST zakończyła się 2,5 sekundy po uruchomieniu dziewięciu silników Merlin 1-C na pierwszym stopniu. Firma SpaceX, po wielomiesięcznych opóźnieniach (od lutego tego roku), spowodowanych przedłużającymi się pracami nad zaawansowanym oprogramowaniem bezzałogowego statku, doprowadziła ostatecznie 19 maja do próby startu demonstracyjnej misji Dragon C2+.

Operacja tankowania przebiegła bezproblemowo, pogoda w rejonie Przylądka Canaveral na Florydzie była sprzyjająca, a Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, monitorujące obszar przestrzeni powietrznej nad zachodnim Atlantykiem, udzieliły zgody na start. Niestety, na pół sekundy przed uwolnieniem rakiety komputer pokładowy wykrył zbyt wysokie ciśnienie wewnątrz komory spalania centralnego silnika (nr 5).

Chwilę później personel techniczny z kontroli startu firmy SpaceX ze spokojem przystąpił do procedury zabezpieczenia rakiety Falcon 9. Niedługo potem rozpoczęto wypompowywanie ciekłego tlenu i nafty ze zbiorników nosiciela statku Dragon. Elon Musk, właściciel firmy SpaceX, bardzo szybko poinformował na serwisie Twitter, iż najprawdopodobniej zbyt konserwatywnie ustawione zostały limity charakterystyk pracy silników rakiety, co spowodowało reakcję odpowiednich sensorów.

Kilka godzin po zakończeniu operacji zabezpieczenia, na stanowisku startowym pracowali już technicy, którzy w błyskawicznym tempie zidentyfikowali winowajcę całego zamieszania. Okazał się nim być zawór zwrotny silnika nr 5. Przypuszcza się, że pewien czynnik spowodował zablokowanie możliwości jego pełnego otwarcia, co doprowadziło do ograniczenia przepływu paliwa.

Firma SpaceX na razie nie poinformowała o przyczynach uszkodzenia zaworu. Najprawdopodobniej poświęcony temu zagadnieniu zostanie nie tylko cały dzisiejszy dzień. W przeciwieństwie do amerykańskiej agencji NASA, komercyjne firmy z przemysłu kosmicznego nie mają obowiązku publikowania kompleksowych raportów dotyczących natury zaistniałych problemów technicznych. Oczywiście z uwagi na charakter współpracy pomiędzy SpaceX i NASA, menedżerowie z amerykańskiej agencji kosmicznej otrzymują satysfakcjonującą ilość informacji na temat postępów prac.

Czy cała sytuacja mogła zaszkodzić firmie SpaceX, będącej w posiadaniu kontraktu z NASA na 12 lotów zaopatrzeniowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną, oraz aspirującej do uzyskania podobnej roli w dostarczaniu ludzi na niską orbitę wokółziemską? Można zaryzykować stwierdzeniem, że nie. Firma zademonstrowała w dniu wczorajszym zdolność do zatrzymania procesu startowego, który najprawdopodobniej skończyłby się fiaskiem – utrata jednego silnika na tak wczesnym etapie lotu uniemożliwiłaby dostarczenie Dragona na orbitę.

Oczywiście odrębną sprawą pozostaje jak dokładnie inżynierowie SpaceX przeanalizują kwestię pojawienia się uszkodzenia zaworu. Być może w najbliższym czasie firma przedstawi wyniki (przynajmniej częściowe) swoich analiz. Tymczasem Falcon 9 oczekuje na kolejną próbę startu na stanowisku startowym. Moment ponownego odpalenia silników, o ile nie zaistnieje potrzeba przeprowadzenia większej ilości testów i analiz, przypada we wtorek na godzinę 9:44:38 czasu polskiego.

(SpaceX)

Share.

Comments are closed.