ESA koordynuje powrót sondy Fobos-Grunt

0

ESA będzie koordynowała obserwacje związane z wejściem sondy Fobos-Grunt do atmosfery.

Europejska Agencja Kosmiczna, a dokładnie jej biuro kosmicznych śmieci (Space Debris Office), będzie koordynowała międzynarodową kampanię obserwowania powrotu sondy Fobos-Grunt do atmosfery oraz predykcji czasu i miejsca jej upadku. W akcji biorą udział Roskosmos, NASA i 12 członków Międzyagencyjnego Komitetu Koordynacji Kosmicznych Śmieci (Inter-Agency Space Debris Coordination Committee, IADC).

Eksperci ESA wraz z partnerami międzynarodowymi będą próbowali z jak największym wyprzedzeniem przewidzieć niekontrolowany upadek sondy Fobos-Grunt, wystrzelonej przez Roskosmos 7 listopada. IADC rozpoczęła szeroko zakrojoną kampanię obserwacyjną już 2 stycznia. Dane IADC oraz innych podmiotów obserwujących statek będą gromadzone w ośrodku ESA ESOC w niemieckim Darmstadt. Obserwacje prowadzone są głównie przez amerykańskie i rosyjskie sieci obserwacji kosmicznej, wspomagane przez radary z Niemiec i Francji.

Fobos-Grunt, niedoszły lądownika księżyca Marsa – Fobosa, będzie jednym z największych satelitów powracających do atmosfery w ostatnich latach. Ma masę 13,5 tony, w tym około 11 ton paliwa, które jednak odparuje na wysokości około 100 kilometrów. Korpus statku ma wymiary 3,76 x 3,76 x 6,38 metra. Jego panele ogniw słonecznych mają rozpiętość prawie 8 metrów.

Przewidywanie miejsca i czasu niekontrolowanego upadku satelity jest zawsze dużym problemem, gdyż zależy od bardzo wielu czynników. Ponieważ upadek nie podlega kontroli, nie jest znana dokładna orbita statku. Ulega ona wahaniom spowodowanym przez niekontrolowany ruch satelity wokół własnych osi. Pewne jest tylko to, że satelita upadnie gdzieś między 51,4oN a 51,4oS szerokości geograficznej, co wynika z nachylenia jego orbity względem równika Ziemi. Symulacje wskazują, że korpus sondy może przetrwać wtargnięcie w atmosferę. W takim przypadku naukowcy spodziewają się, że Ziemi może sięgnąć do 30 fragmentów statku ważących nie więcej niż 200 kilogramów. Nawet w takim przypadku nie powinny one stanowić zagrożenia. Od początku ery kosmicznej (1957 r.) nie odnotowano przypadku uszczerbku na zdrowiu człowieka spowodowanego upadającym fragmentem statku kosmicznego.

Zobacz też:

(ESA)

Share.

Comments are closed.