Czy X-37B szpieguje Tiangong-1?

0

Kilkanaście godzin temu pojawiła się bardzo sensacyjna wiadomość, według której amerykański bezzałogowy prom X-37B miał „szpiegować” chiński moduł orbitalny Tiangong-1. Ta rewelacja, mimo że z poważnego serwisu, wydaje się być daleka od prawdy – za sprawą dwóch parametrów orbitalnych.

5 marca 2011 roku o godzinie 23:46 CET nastąpił udany start rakiety Atlas V z bezzałogowym mini-promem X-37B. Rozpoczęła się wielomiesięczna misja tego pojazdu, która już w tej chwili trwa dłużej od maksymalnych oficjalnych parametrów (270 dni). Z uwagi na fakt, że operatorem X-37B jest amerykańskie lotnictwo wojskowe (USAF), a nie cywilna NASA, od startu tego mini-promu brak jakichkolwiek szczegółowych informacji o postępach misji.

Nieliczne informacje, jakie docierają do mediów, pochodzą od astronomów-amatorów, którzy starają się zaobserwować X-37B. Nie jest to łatwe zadanie – już podczas pierwszej misji X-37B (oznaczenie tamtej maszyny to OTV-1) często zmieniał orbitę, „znikając” tym samym obserwatorom – aż do kolejnej udanej obserwacji. Tak samo dzieje się w trakcie obecnej misji drugiego egzemplarza X-37B (oznaczenie – OTV-2).

Dlaczego OTV-2 przebywa znacznie dłużej na orbicie niż to pierwotnie przewidywano? Kilkanaście godzin temu pojawił się potencjalny argument – Tiangong-1. Tę informację przekazał między innymi brytyjski serwis BBC. Ten chiński moduł orbitalny został umieszczony na orbicie 29 września 2011 roku. Następnie, na początku listopada, nastąpiło udane cumowanie bezzałogowego pojazdu Shenzhou-8 do Tiangong-1, co jest dużym sukcesem Chin w dziedzinie astronautyki. Na 2012 rok Chiny przewidują dwie załogowe misje do Tiangong-1 o oznaczeniach Shenzhou-9 i Shenzhou-10.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że w ostatnich tygodniach orbity OTV-2 i Tiangong-1 zaczęły być podobne do siebie. Zarówno wysokość, jak i nachylenie orbit oraz związany z nimi czas obiegu mają bardzo podobne parametry. Czyżby drugi egzemplarz X-37B rzeczywiście podążał za Tiangong-1? Odpowiedź kryje się w dwóch parametrach, które dla obu obiektów są znacząco inne – długości węzła wstępującego (Ω) oraz argumentu szerokości perycentrum (ω). Te dwa parametry powodują, że orbity X-37B i Tiangong-1 są „przesunięte” względem siebie i jedynie w dwóch punktach są zbliżone (odległość rzędu kilkudziesięciu kilometrów).

Aby doszło do obserwacji w tych punktach, zarówno OTV-2, jak i Tiangong-1 muszą przebywać jednocześnie w ich okolicy. Tak w tej chwili z pewnością się nie dzieje – gdy OTV-2 przebywa w okolicach jednego z punktów maksymalnych zbliżeń obu orbit, to Tiangong-1 przebywa około 1/4 obrotu wokół Ziemi dalej. W takim momencie odległość pomiędzy chińskim modułem a amerykańskim mini-promem wynosi przynajmniej kilka tysięcy kilometrów. Nawet jeśli doszłoby do pojedynczego zbliżenia obu obiektów na orbicie w danych punktach, to byłyby one bardzo szybkie – przeloty trwałyby kilka-kilkanaście sekund – co zdecydowanie obniżyłoby jakość i ilość zebranych danych.

Tiangong-1 prawdopodobnie jest lub był obserwowany przez wiele instytucji wywiadowczych na całym świecie. Odbywa się to jednak za pomocą obserwatoriów naziemnych, np. optycznych, a nie orbitalnych. Prawdopodobnie także przebywający obecnie na orbicie X-37B jest obserwowany przez naziemne obserwatoria, należące/współpracujące z instytucjami wywiadowczymi. Z kolei X-37B prawdopodobnie w tej chwili dokonuje misji eksperymentalnej, testując nową generację sprzętu do detekcji sygnałów radiowych i obserwacji Ziemi, gdzie znajduje się znacznie więcej celów obserwacyjnych/wywiadowczych niż na orbicie.

Drugi egzemplarz X-37B powinien w najbliższych tygodniach lub miesiącach zakończyć swoją misję i powrócić na Ziemię. Prawdopodobnie na około 24-36 godzin przed spodziewanym lądowaniem zostanie ogłoszony tzw. komunikat NOTAM (Notice To Airmen), ostrzegający o zamkniętej przestrzeni wokół lotniska dla OTV-2. Prawdopodobnie będzie to baza Vandenberg w Kalifornii, gdzie OTV-1 wylądował 3 grudnia 2010 roku.

Share.

Comments are closed.