Pobliska supernowa uchwycona tuż po eksplozji

0

Międzynarodowy zespół badaczy zebrał dane naukowe z eksplozji supernowej SN2011fe zaledwie 11 godzin po detonacji. Zdarzenie zaszło w Galaktyce Wiatraczek, oddalonej o 21 milionów lat świetlnych od nas. Od 25 lat nie wykryto eksplozji supernowej tak blisko od Ziemi.

Supernowa należy do typu Ia – typu supernowych, których jasność jest dość dobrze określona przez modele teoretyczne, a mierzenie ilości światła docierającego do Ziemi pozwala nam szacować, jak daleko miało miejsce zdarzenie. To dzięki obiektom tego typu udało się odkryć, że tempo rozszerzania się Wszechświata obecnie wzrasta.

Mansi Kasliwal z Carnegie Institution for Science (Pasadena) od kilku lat używał regularnie, tak często jak mógł, zrobotyzowanego teleskopu w Palomar Observatory do fotografowania Galaktyki Wiatraczek (obiekt Messier 101 w Wielkiej Niedźwiedzicy o jasności 8 magnitudo), mając nadzieję na zaobserwowanie czegoś wyjątkowego. I stało się: pewnej nocy widoczna była eksplozja, której jasność odpowiadała typowej krzywej jasności supernowych Ia.

Eksplozja zaczyna się od prawie zerowej jasności, która następnie gwałtownie rośnie, a po około dwóch i pół tygodnia osiąga maksimum. Pod koniec jasność zaczyna stopniowo maleć. Zespołowi badacza udało się uchwycić tą supernową, gdy była jeszcze bardzo słabo widoczna. Wkrótce uzyskali pierwsze spektrum i nie było już żadnych wątpliwości: ogromna temperatura i równie ogromne prędkości materii targanej grawitacją świadczyły bezsprzecznie o eksplozji supernowej.

Supernowe typu Ia powstają zwykle z eksplozji gwiazdy-białego karła, który ściągnął na siebie zbyt wiele materii z sąsiednich obiektów, zwykle takich, z którymi tworzy układ podwójny. Jednakże po bliższym zbadania w paśmie radiowym, rentgenowskim oraz analizie innych archiwalnych zdjęć okazało się, że w tym wypadku albo dwa białe karły wpadły na siebie (tzw. model DD, double-degenerate) i mniejszy z nich został pochłonięty przez większy; albo mniejszy biały karzeł pochłonął więcej niż bezpiecznie mógł z dużego kompana (model SD, single-degenerate), którym była „standardowa” gwiazda ciągu głównego, gwiazda helowa albo tzw. czerwony gigant.

Dzięki zebranym danym wykluczono udział czerwonego giganta oraz gwiazdy helowej. Badacze uważają, że prawdopodobnie była to gwiazda ciągu głównego.

Publikacja opisująca odkrycie ukazała się w The Astrophysical Journal. Szefem zespołu badawczego był Shri Kulkarni z Uniwersytetu w Kalifornii.

Galaktyka Wiatraczek przed i po eksplozji  /  Credit BJ Fulton (LCOGT), PTF & the S

Zdjęcie supernowej oraz jej okolicy wykonane zwykłym aparatem z lustrem  /  Credit – B. Buil

Share.

Comments are closed.