Ostatni dowódca promu kosmicznego odchodzi z NASA

0

W miniony piątek liczba aktywnych astronautów amerykańskiej agencji kosmicznej zmniejszyła się do 58. 9 grudnia 2011 roku szeregi NASA opuścił Christopher Ferguson, ostatni dowódca promu kosmicznego.

Decyzja o rychłym odejściu Fergusona z korpusu astronautów NASA została ogłoszona przez agencję w poniedziałek, 5 grudnia. Pięćdziesięcioletni, emerytowany kapitan lotnictwa Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, mający na swoim koncie trzy misje kosmiczne na pokładzie promów STS zajmie się pracą w prywatnej firmie. Nie jest jednak wiadome w chwili obecnej, czy w branży kosmicznej, jak to uczynił np. jego kolega po fachu, Garret Reisman.

Christopher John „Fergie” Ferguson przyszedł na świat 1 września 1961 roku w Philadelphii, stan Pensylwania. Jego korzenie rodzinne wywodzą się m.in. z Polski (matka astronauty nosi panieńskie nazwisko Florkowski). W 1984 roku ukończył studia na Uniwersytecie Drexela jako inżynier budowy maszyn. Następnie rozpoczął służbę wojskową w lotnictwie US Navy. Od 1986 roku wykonywał loty z pokładu lotniskowca USS Forrestal na samolocie Grumman F-14A Tomcat, jako pilot dywizjonu VF-11 „Red Rippers”, w międzyczasie ukończył również szkolenie wojskowe w elitarnej TOP GUN (Navy Fighter Weapon School). W 1994 roku brał udział w pracach modernizacyjnych przechwytującego myśliwca pokładowego F-14 (dostosowanie samolotów do standardu „D”), będąc pierwszym pilotem, który odpalił z Tomcata pocisk klasy powietrze-ziemia. Następnie od 1995 roku służył na lotniskowcu USS Nimitz (dywizjon VF-211 „Checkmates”), wykonując patrole nad Irakiem w obszarach zakazu lotów dla sił powietrznych reżimu Saddama Husajna. W 1998 roku dołączył do korpusu astronautów NASA (grupa 17, znana jako „The Penguins”).

„Fergie” trzykrotnie brał udział w lotach kosmicznych, za każdym razem na pokładzie promów Space Shuttle. Celem wszystkich tych misji była Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). Debiutował we wrześniu 2006 roku, jako pilot promu OV-104 Atlantis. Celem misji STS-115, pierwszej po katastrofie wahadłowca OV-102 Columbia związanej stricte stricte z budową orbitalnego przyczółka, była instalacja paneli baterii słonecznych oraz segmentu P3/P4. W kosmos powrócił jako dowódca OV-105 Endeavour w misji zaopatrzeniowej STS-126 (listopad 2008). W lipcu bieżącego roku przeszedł do historii jako ostatni dowódca promu kosmicznego Atlantis i orbitera typu Space Shuttle. To właśnie Chris Ferguson odmeldował finalną komendę „wheels stop” dla całego programu STS na bieżni nr 15 kompleksu Kennedy Space Center na Florydzie, tuż po zakończeniu zaopatrzeniowej misji STS-135. Łączny czas trzech lotów, w których brał udział to: 40 dni 10 godzin 3 minuty i 47 sekund.

Ferguson nie jest ostatnim, który opuszcza szeregi korpusu astronautów NASA. W najbliższym czasie należy spodziewać się kolejnych odejść, które oczywiście są związane z zakończeniem programu lotów wahadłowców. Obecnie Amerykanie są uzależnieni od Rosjan i ich Sojuzów, co daje 4 starty trzyosobowych pojazdów do stacji ISS (z międzynarodowymi załogami) w skali roku. NASA aktualnie opracowuje koncepcje załogowych wypraw do celów eksploracyjnych położonych poza niską orbitą okołoziemską. Celem nadrzędnym w ramach programu Flexible Path jest planeta Mars, ale wcześniej ludzie mają dotrzeć w inne miejsca – takie jak ponownie Księżyc czy asteroidy NEO.

Pomimo uszczuplającego się oddziału astronautów, NASA ogłosiła niedawno nabór do kolejnej, 21. już grupy. Po raz pierwszy od długiego czasu rekrutacja skierowana jest nie do pilotów, ale naukowców. Czy wśród wybranych będzie geolog?

Źródło 1

Źródło 2

Źródło 3

Źródło 4

Share.

Comments are closed.