USA: Czy GPS grozi Rokiem 1984?

0

Sąd Najwyższy USA podjął się sprawy mogącej zdecydować czy amerykańska policja będzie mogła używać bez nakazu technologii GPS do śledzenia podejrzanych.

W miniony wtorek Sąd Najwyższy USA podjął się sprawy Antoine Jonesa skazanego za handel narkotykami z pomocą dowodów dostarczonych przez nawigację GPS. Sprawa ta może mieć fundamentalne znaczenie dla uprawnień policji i zdecydować o używaniu technologii satelitarnych w sprawach karnych.

Rząd USA poprosił sędziów o ponownie rozstrzygnięcie sprawy Antoine Jonesa, właściciela klubu nocnego w Waszyngtonie, skazanego za handel narkotykami. Sąd apelacyjny podważył wyrok skazujący, uznając m. in., że śledzenie przez GPS bez nakazu za “wzbudzające grozę” i “nie Amerykańskie”.

Skład Sądu Najwyższego USA, 8 października 2010. Od góry, od lewej: Sonia Sotomayor, Stephen Breyer, Samuel Alito, Elena Kagan, Clarence Thomas, Antonin Scalia, John Roberts, Anthony Kennedy, Ruth Bader Ginsburg.Sąd będzie więc musiał rozstrzygnąć czy założenie odbiornika globalnego systemu pozycjonowania bez nakazu jest naruszeniem przez policję praw obywatelskich zagwarantowanych przez Czwartą Poprawkę do amerykańskiej konstytucji, mówiącej o bezpodstawnym przeszukaniu i zatrzymaniu.

Sprawa wzbudza w USA zainteresowanie organizacji swobód obywatelskich i zmusza do zastanowienia się czy nowe technologie mogą być użyte do obchodzenia dotychczasowych praw konstytucyjnych i czy mogą naruszać prywatność.

Michael Dreeben, zastępca państwowego radcy prawnego (stanowisko asystenta prokuratora generalnego) zeznał przed dziewięcioma sędziami Sądy Najwyższego, że urządzenie GPS jedynie monitoruje położenie podejrzanego na publicznych ulicach, co może być wykonane przez policję również wizualnie, na co nakaz nie jest potrzebny. Według Dreebena technologia GPS czyni policję jedynie “bardziej efektywną” a “efektywność policji nigdy nie była przeciwstawiania naruszaniu prywatności”.

Sędziowie byli jednak sceptyczni do takiej interpretacji. Sędzia Stephen Brever odpowiedział radcy, że “jeśli wygra tę sprawę, to nic nie powstrzyma go przed monitorowaniem ruchu każdego amerykańskiego obywatela przez 24 godziny na dobę”. Zgodę na takie działanie przyrównał do powieści George’a Orewella “1984”.

Obawy sędziego Sonii Sotomayor wzbudziła za to możliwość rozszerzenia zakresu takiej inwigilacji wraz z rozwojem technologii. Według niej ta sama logika musiałaby pozwolić na przyczepianie ludziom nadajników i śledzenie ich, albo na śledzenie smartfonów obywateli.

Adwokat Jonesa, Stephen Leckar, powiedział, że zezwolenie na używanie tego rodzajów dowód w sprawach dałoby policji “pretekst do rażącego naruszania wolności”. Leckar stwierdził, że urządzenie namierzające było “nieuzasadnionym naruszeniem prywatności” i jako takie wymagało od policji zdobycia nakazu sądowego.

Sędziowie zgadzają się jednak, że wypracowanie norm będzie tu trudne. “Jaka jest różnica między śledzeniem kogoś przez 12 godzin a monitorowaniem jego położenia przez 12 godzin”, pytał sędzia Samuel Alito.

W sprawie Jonesa policja uzyskała nakaż na umieszczenie urządzenia w samochodzie podejrzanego, ale utracił on ważność. Policja użyła GPS do powiązania Jonesa z kryjówką, gdzie znaleziono kokainę i broń. Jones został skazany na dożywocie za udział w grupie handlującej kokainą.

Sąd apelacyjny uchylił ten wyrok a sędzia Alex Kozinski napisał w postanowieniu: “Jest coś budzącego grozę i nie Amerykańskiego w takich skrytych i niekontrolowanych działaniach. Dla tych którzy żyli w reżimie totalitarnym, wzbudza to poczucie deja vu.”.

Na wtorkowym posiedzeniu prezes SN, sędzia John Roberts również zastanawiał się jak daleko policja może posuwać się w takiej inwigilacji, podając za przykład samych sędziów i pytając oto radcę państwowego Dreebena: “Jeśli umieścimy GPS-y w naszych samochodach i będziemy obserwować nasze położenie przez miesiąc, czy to będzie ok?”. Według Dreebena “odpowiedź brzmi, będzie”. “FBI może śledzić każdego obywatela”.

Poza salą rozpraw współobrońca oskarżonego, Walter Dellinger, powiedział, że przyznanie się rządu do tego, że w podobnych sprawach wykorzystywane jest kilka  tysięcy urządzeń GPS nie jest zbytnim pocieszeniem. Według niego, jeśli nie uzyskano do tego nakazu, jest to działanie naruszające prawo.

Instytucje takie jak Center for Democracy and Technology uważają, że sprawa Jonesa to przedsmak tego, co czeka USA, gdy policja będzie mogła używać bez nakazów GPS-ów w telefonach komórkowych. Decyzja sądu wskaże granicę używania przez agencję rządowe informacji geolokalizacjach generowanych przez telefony, laptop, tablety i inne urządzenia mobilne”.

Źródło: Space Daily

Share.

Comments are closed.