Cassini robi zdjęcia i nagrywa odgłosy burzy na Saturnie

0

Naukowcy po raz pierwszy zdołali uzyskać szczegółowe dane o burzy na Saturnie, która ma powierzchnię ośmiokrotnie większą niż cała Ziemia. O odkryciu doniesiono miesiąc temu w piśmie Nature.

Po raz pierwszy burzę tę zaobserwowano 5 grudnia 2010 roku, również używając sondy Cassini. Burza znajduje się na szerokości północnej 35 stopni i do tej pory nieustannie była aktywna. Jej powierzchnia to 4 miliardy kilometrów kwadratowych, co stanowi 500 razy więcej, niż najpotężniejsza wcześniej zaobserwowana burza na Saturnie – a ta z kolei trwała przez kilka miesięcy w latach 2009 do 2010.

Naukowcy zbadali odgłosy uderzeń piorunów nowo odkrytej burzy i analizują wszystkie fotografie, jakie udało się jej wykonać. Dane z instrumentu na pokładzie Cassini zwanego Radio and plasma science instrument wskazują, że uderzenia piorunów są 10-krotnie częstsze, niż to miało miejsce przy wcześniej zaobserwowanych przez Cassini burzach (sonda bada Saturna nieprzerwanie od 2004 roku).

Na Ziemi oraz np. na Jowiszu burze są ogólnie dość częste, ale na Saturnie jest inaczej. Tam zdarzają się rzadziej, ale są za to niezwykle intensywne i duże.

W okresie swojego największego nasilenia burza generowała 10 piorunów na sekundę. Nawet przy milisekundowej rozdzielczości, którą dysponuje wspomniany instrument, ciężko było oddzielić błyski jednego uderzenia pioruna od kolejnych. Naukowcy wygenerowali plik dźwiękowy z danych zebranych 15 marca, kiedy to nasilenie burzy było nieco mniejsze.

Od wejścia na orbitę i rozpoczęcia badań Cassini odkryła do tej pory 10 burz z piorunami na Saturnie. Na południowej półkuli Saturna panowało wtedy coś, co na Ziemi nazwalibyśmy latem, a pierścienie nie rzucały cienia na planetę. Burze przetaczały się przez Saturna po szlaku nazwanym obecnie Aleją Burzową. Straciły one na intensywności we wrześniu 2009, kiedy na półkuli północnej rozpoczęła się wiosna. Główną ich przyczyną była, jak to bywa również na Ziemi, zmiana pór roku.
Aby lepiej zbadać burze, powołano przedsięwzięcie „Saturn Storm Watch”, mające charakter kampanii obserwacyjnej. Teraz Cassini regularnie spogląda na obszary Saturna, po których wedle przypuszczeń mogą przetaczać się burze, pomiędzy innymi wcześniej zaplanowanymi obserwacjami. Podczas tej największej burzy tuż po tym, jak wykrył ją Radio and plasma science instrument okazało się, że kamery Cassini szczęśliwie spoglądały właśnie w to miejsce, gdzie była burza. Udało się tym samym sfotografować interesujący region i dostrzeżono tam małą jasną chmurę. Ponieważ pełna analiza zdjęcia musiała trochę potrwać, Georg Fischer – szef zespołu, który obserwował rekordową burzę z Austrian Academy of Sciences w Graz – zaalarmował astronomów amatorów na całym świecie, aby skierowali swoje obserwacje na wyznaczony region Saturna. Im z kolei udało się uzyskać cały szereg amatorskich ujęć, które później pomogły zawodowym astronomom śledzić burzę, podczas gdy bardzo szybko przybierała na intensywności. Do stycznia 2011 okrążyła ona całą planetę.

Dane o nowej burzy świetnie uzupełniają opisy zaburzeń w atmosferze Saturna uzyskane niedawno dzięki innemu instrumentowi sondy – spektrometrowi podczerwieni oraz również dzięki badaniom Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), gdzie użyto teleskopu Very Large Telescope. Wcześniej równie ogromną burzę sfotografował na Saturnie Teleskop Kosmiczny Hubble`a w 1990 roku, jednakże będąc oddalony od planety giganta o 2 miliardy kilometrów, nie był w stanie dostarczyć aż tak wartościowych wyników.

 

Źródło: NASA/JPL

Zdjęcie we fałszywych kolorach wykonane w 12-tym tygodniu od zaobserwowania burzy. Te ekspozycje dokumentują jeden cały dzień z życia burzy / Credit - NASA/JPL-Caltech/SSI

Inne ujęcie z Cassini: kompozycja kilku zdjęć, kolory zbliżone do rzeczywistych / Credit - NASA/JPL-Caltech/SSI

Share.

Comments are closed.