Potwierdzona data startu STS-133

0

Wczoraj menedżerowie NASA zaakceptowali datę startu wahadłowca Discovery. Po wielomiesięcznym opóźnieniu, powstałym na skutek problemów ze zbiornikiem zewnętrznym, jego kompleksowymi modyfikacjami oraz wyczerpującymi analizami, start misji STS-133 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej odbędzie się w najbliższy czwartek, 24 lutego.

Wraz z działaniami mającymi zagwarantować bezpieczeństwo użycia zewnętrznego zbiornika paliwa ET (External Tank), NASA musiała także dostosować plan misji do porządku rotacyjnego załóg czy misji statków towarowych HTV i ATV do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W tym samym czasie intensywne szkolenie przechodził Stephen Bowen, który zastąpił w składzie załogi wahadłowca astronautę Timothy’ego Koprę, mającego w czasie misji przeprowadzić spacery kosmiczne. Kopra uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, który przekreślił jego szansę na lot wahadłowcem.

Sześcioosobowa załoga promu Discovery – dowódca Steven Lindsey, pilot Eric Boe, Nicole Stott, Michael Barratt oraz spacerowicze Stephen Bowen i Alvin Drew, mają przylecieć do Kennedy Spacer Center w niedzielne popołudnie. Na godzinę 21:00 CET w poniedziałek zaplanowane jest rozpoczęcie odliczania do startu. Jeśli nie wystąpią żadne problemy to Discovery w swoją 39. i ostatnią podróż uda się o godzinie 22:50:24 CET w czwartek, ponad 3,5 miesiąca po tym jak pojawił się problem z pęknięciami struktury zbiornika ET.

Bill Gerstenmaier – dyrektor kosmicznych operacji z NASA, pochwalił inżynierów i techników, którzy naprawiali, rozwiązywali problem i przeprowadzali analizy zbiornika zewnętrznego ET-137. Z pewnością były to najbardziej zaawansowane prace nad ET jakie kiedykolwiek przeprowadzano przed startem. Wiele osób zostało powołanych do pracy z zakładu produkcyjnego Michoud Assembly Facility Lockheed Martin w pobliżu Nowego Orleanu. Linia produkcyjna zbiorników została pewien czas temu zamknięta z uwagi na zakończenie lotów wahadłowców w tym roku, w związku z czym niektórych doświadczonych pracowników powoływano do pracy, pomimo tego że ci byli już zatrudnieni w nowych miejscach.

Podstawowym zadaniem misji STS-133 jest dostarczenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną różnych ładunków oraz części zapasowych. W ładowni wahadłowca znajduje się także ostatni amerykański moduł – PMM (Permanent Multipurpose Module) Leonardo. Biorąc pod uwagę start w planowanym terminie to dokowanie będzie miało miejsce 26 lutego o godzinie 20:16 CET. Dwa spacery kosmiczne odbędą się 28 lutego oraz 2 marca, a pomiędzy tymi wydarzeniami – 1 marca, przyłączony zostanie na stałe do Stacji ISS moduł PMM. Odcumowanie zaplanowane jest na godzinę 13:44 CET 5 marca, natomiast lądowanie na Przylądku Canaveral w KSC na godzinę 18:44 CET 7 marca.

Harmonogram ten może jednak ulec zmianie, gdyż wciąż trwają rozmowy pomiędzy menedżerami NASA a ich rosyjskimi kolegami z RSA nad planem dodania dodatkowego dnia do misji STS-133, dzięki czemu Scott Kelly, Aleksander Kaleri oraz Oleg Skripoczka będą mogli odcumować swoim Sojuzem, oddalić się na pewną odległość i wykonać zdjęcia ukończonej już budowy Stacji ISS, do której będą w tym momencie zadokowane wszystkie obecnie latające statki towarowe (Progress, HTV, ATV) oraz amerykański wahadłowiec kosmiczny.

Żadnych oficjalnych decyzji nie można się spodziewać do momentu zacumowania Discovery do Stacji ISS, jednak jeśli plan w uzgodnionej formie zostanie zatwierdzony to najprawdopodobniej zostanie dodany dodatkowy dzień misji (FD-10), który przypada na 5 marca. Odcumowanie wahadłowca odbyłoby się dzień później, a lądowanie w KSC miałoby miejsce 8 marca o godzinie 17:35 CET.

Ostatnia próba startu miała miejsce 5 listopada. Wtedy odliczanie zostało zatrzymane z uwagi na pojawienie się wycieku wodoru z adaptera GUCP (Ground Umbilical Carrier Plate). Problem ten nie pojawił się pierwszy raz więc inżynierowie wiedzieli co robić. Jednak przy okazji zauważono także pęknięcia pianki na poszyciu zbiornika zewnętrznego ET. Okazało się, że pęknięciu uległy struktury wzmacniające międzyzbiornik – sektor znajdujący się pomiędzy dolnym zbiornikiem z wodorem a górnym zbiornikiem z tlenem. Pęknięcia pojawiły się w górnych częściach dwóch sąsiadujących ze sobą podłużnic, które stanowią swego rodzaju żebra międzyzbiornika. Po powrocie wahadłowca do hali montażowej VAB (Vehicle Assembly Building) znaleziono jeszcze więcej pęknięć.

Przeprowadzano wiele analiz, eksperymentów i badań celem odkrycia przyczyn pojawienia się uszkodzeń wokół podłużnic. Międzyzbiornik zbudowany jest z 108 podłużnic, które nadają spójności tej części zbiornika ET, a zbudowane są ze stopu aluminium-lit, który jest bardziej kruchy i podatny na czynniki indukowane temperaturą, gdy zbiornik tankowany jest bardzo zimnymi paliwami kriogenicznymi.

Inżynierowie podsumowali, iż ta słabość w połączeniu z drobnymi wadami produkcyjnymi, była najbardziej prawdopodobną przyczyną pojawienia się pęknięć.

Najbardziej zaawansowany w historii plan naprawy zbiornika polegał na instalacji elementów usztywniających, które mają zabezpieczyć górne sekcje 105 podłużnic przed powstawaniem pęknięć, kiedy końcówki podłużnic przyciągane są do wewnątrz na skutek kontrakcji zbiornika z ciekłym tlenem. Fragmenty pozostałych trzech podłużnic zostały zabezpieczone w czasie wcześniejszych prac.

Cel tych napraw był podwójny – zabezpieczenie strukturalnej spójności zbiornika oraz zapobieżenie powstaniu pęknięć, które mogłyby przyczynić się do odpadnięcia fragmentów pianki w czasie przelotu przez gęste warstwy atmosfery i uszkodzenia w rezultacie delikatnego poszycia wahadłowca. Poprzez dodanie elementów usztywniających lepiej rozdystrybuowane będą naprężenia na podłużnicach, a redukcji ulegną obciążenia działające na najwyższe śruby mocujące podłużnice.

W czasie trwania odliczania kamery będą skierowanie na rejon górnego kołnierza międzyzbiornika (granica pomiędzy międzyzbiornikiem a zbiornikiem LOX) celem wykrycia jakichkolwiek uszkodzeń pianki. Jeśli takowe zostaną zauważone to będzie to oznaczało zakończenie odliczania.

(NASA)

Share.

Comments are closed.