Relacja z warsztatów dla organizacji pozarządowych z sektora astronautyki

0

Na ramach europejskiej konwencji Mars Society, mającej miejsce 22-23 października 2010 w Warszawie, odbyło się również spotkanie poświęcone polskiej polityce kosmicznej i zbliżającym się konsultacjom społecznym nad programem rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce. Dzięki uprzejmości Mars Society Polska zamieszczamy relację z tego spotkania, które miało charakter zamknięty.

Samą konwencję Mars Society opisywaliśmy już wcześniej. Teraz przybliżamy spotkanie poświęcone polskiej polityce kosmicznej i zbliżającym się konsultacjom społecznym dotyczącym programu rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce. Miało ono miejsce po oficjalnej części konwencji. Miało ono charakter krajowy i zamknięty.

Program rozwoju ma być podstawą realizacji strategii innowacyjności i efektywności gospodarki w sektorze aerokosmicznym. Fundamentami realizacji tej strategii ma być pełne członkostwo Polski w ESA, powołanie struktury koordynującej działalność kosmiczną, czy wdrożenie krajowego programu kosmicznego. Dokument przygotowuje Ministerstwo Gospodarki, a konsultacje są częścią jego tworzenia, mającą wpływ na jego wartość merytoryczną i przyszłą wiarygodność wśród polityków, przedsiębiorców i środowiska skupionego wokół sektora przestrzeni kosmicznej.

Dyskusję poprzedziło wystąpienie Mateusza Wolskiego koordynatora części konsultacji przeznaczonej dla NGO, w którym obrazowo przedstawił, czym są konsultacje, jaki mają cel i znaczenie dla polityki kosmicznej państwa i dla organizacji pozarządowych oraz nakreślił pokrótce sytuację sektora kosmicznego w Polsce.

Z wystąpienia Mateusza i z późniejszej dyskusji wyłania się niejednoznaczny obraz polskiego sektora kosmicznego. W Polsce istnieje pewien potencjał zarówno w firmach tworzących i wykorzystujących technologie kosmiczne i satelitarne jak i w środowisku naukowym. W pełnym wykorzystaniu tego potencjału przeszkadza rozdrobnienie sektora, brak koordynacji działania i przepływu informacji, utrudniony dostęp do środków finansowych oraz brak woli politycznej rządzących. Pocieszające jest jednak to, że rośnie grono osób zainteresowanych szeroko pojmowaną astronautyką.

Wszyscy byli zgodni co do konieczności powołania centralnego ośrodka kreującego politykę kosmiczną państwa oraz wspierającego i koordynującego działania w tym sektorze, nazwanego roboczo Polską Agencją Kosmiczną. Nie ma jeszcze spójnej koncepcji takiej Agencji, lecz jej kształt i zakres działania będzie w dużym stopniu zależał od polityki i możliwości finansowych państwa. Kwestia szybkiego wstąpienia Polski do ESA również nie budziła żadnych wątpliwości. Pełne członkostwo wiąże się oczywiście ze znacznym wzrostem składki jaką Polska musi wpłacać do kasy ESA, lecz co najmniej 90% tej kwoty trafi z powrotem do polskich firm i ośrodków naukowych w postaci kontraktów. Z wchłonięciem takich funduszy nie powinno być większych problemów. Jakub Ryzenko, z nieistniejącego już Polskiego Biura do Spraw Przestrzeni Kosmicznej, przekazał informację, że już w tej chwili polskie firny złożyły projekty na kwotę znacznie przewyższającą środki dostępne w ramach programu PECS. Niestety echa światowego kryzysu i związane z tym oszczędności w budżecie państwa raczej nie wróżą rychłego podniesienia składki do poziomu umożliwiającego pełne członkostwo w ESA. Z punktu widzenia strategii przyjętej przez Mars Society Polska nie hamuje to jednak działań w obszarze animowania projektów, które do momentu stworzenia krajowych mechanizmów opierają się na poszukiwaniu alternatywnych źródeł finansowania, takich jak reklama medialna dla sponsorów.

Oprócz pieniędzy do dynamicznego rozwoju sektora potrzebna jest również, a może przede wszystkim, wola polityczna rządzących. Z tym jest raczej krucho. Proces przystąpienia Polski do ESA trwa już kilkanaście lat, od 1994 roku, i nie widać jego końca. Jak podkreślił dyrektor PIAP ds. robotyki mobilnej, Piotr Szynkarczyk, właśnie w wywieraniu pośredniego nacisku na polityków widzi jedno z zadań dla organizacji takich jak MSP. Jeszcze kilka lat temu gdy wspominał o sektorze kosmicznym w Polsce, to przedstawiciele mediów nie traktowali tego zbyt poważnie. Obecnie, między innymi dzięki takim imprezom jak Dni Techniki Satelitarnej lub EMC10 i sukcesom, atrakcyjnych medialnie projektów takich jak łaziki marsjańskie na turniej URC lub budowa pierwszego polskiego satelity, media zaczęły interesować się i poważniej traktować polskie aspiracje w branży kosmicznej. Dostrzegają drzemiący potencjał i słuchają o piętrzących się problemach związanych z przystąpieniem Polski do ESA. Przy nadarzającej się okazji zaczynają pytać polityków o blaski i cienie branży kosmicznej w Polsce, czym zmuszają ich do działania. Jak wszyscy wiemy nic tak dobrze nie wpływa na polityków jak zainteresowanie mediów. Dyrektor ma również nadzieję, że niedługo roboty skonstruowane w Polsce, być może również te z PIAP, będą wspierały człowieka w eksploracji planet i innych ciał Układu Słonecznego.

Drugim tematem przewijającym się w dyskusji było określenie wspólnej wizji, celu działania dla sektora kosmicznego w Polsce lub przynajmniej dla NGO z tego sektora. Tak jak było do przewidzenia, nie udało się uzgodnić wspólnego stanowiska w tej kwestii. Miejsce NGO autor upatruje w edukacji i popularyzacji szeroko pojmowanej astronautyki, co doskonale uzupełnia dotychczasowe działania MSP, polegające na aktywnym i planowym inspirowaniu oraz pośredniczeniu w dialogu pomiędzy nauką, biznesem i administracją w celu tworzenia podłoża dla projektów astronautycznych. Projekty realizowane przez poszczególne organizacje astronautyczne powinny być skierowane do maksymalnie szerokiego grona uczestników i obserwatorów w różnym wieku i stopniu zaangażowania, od uczniów szkół podstawowych, i ich nauczycieli, aż po studentów, absolwentów i pracowników naukowych. Projekty nie powinny być celem samym w sobie lecz narzędziem do aktywizacji młodzieży, popularyzacji wiedzy i uświadamiania ludziom, że każdy z nas może wnieść swój mały wkład w eksplorację kosmosu. Na tym polu możemy śmiało konkurować z firmami, administracją i środowiskiem naukowym.

Był również śmiały pomysł wysłania lądownika na Marsa jako wspólny cel dla sektora kosmicznego, który byłby wystarczająco spektakularny, aby poruszyć opinię publiczną i polityków. Bardzo ciekawe stanowisko przedstawiła grupa studentów z Politechniki Wrocławskiej, którzy twierdzili, że do wielkich sukcesów można dojść małymi krokami. Należy zacząć od prostych i tanich projektów. Przy ich realizacji uczestnicy zdobędą wiedzę, umiejętności, doświadczenie i prestiż, co pomoże im w przyszłości sięgnąć po coraz większe środki na realizację bardziej ambitnych projektów. Dobrym pomysłem wydaje się również znalezienie jakiejś niszy, w której wyspecjalizował by się Polski sektor kosmiczny.

Niestety ze względu na ograniczenia czasowe nie udało się omówić i przedyskutować wszystkich spraw nurtujących środowisko związane z sektorem kosmicznym i wyciągnąć wspólnych wniosków, które mogły by być argumentem w trakcie konsultacji w MG. Ministerstwo Gospodarki w chwili obecnej pracuje nad przygotowaniem dokumentu omawiającego podstawy Polskiej polityki kosmicznej. Kolejne prace i spotkania podczas konsultacji będą realizowane sukcesywnie. W tej chwili największym wyzwaniem dla środowiska NGO wydaje się być integracja i budowa wzajemnej sieci kontaktów tak, aby ułatwiać wspólne realizowanie kolejnych projektów.

Redakcja serdecznie dziękuje panu Robertowi Lubańskiemu (Mars Society Polska) za nadesłany tekst.

Share.

Comments are closed.